piątek, 6 lutego 2015

Świetne zawody.

Power Stage Bednary uważam za jedne z najlepszych zawodów jakie jechałem EVER!

Organizacyjnie było kilka potknięć, ale bardzo szybko organizator zareagował na sugestie zawodników i na następnych zawodach ma być wiele rzeczy poprawionych.

Ledwo skończyły się jedne zawody a już za tydzien jedzie druga runda. Planuję w niej wystartować.

Ale wróćmy do pierwszej rundy. Wynik rozczarowujący, popełniłem błąd z doborem opon na drugim przejeździe, nie założyłem medii (pierwszy przejazd na zimówce, bardzo ciężkie warunki, ślisko, miejscami lód i śnieg), jednak wyszło słońce i wszystko bardzo szybko się roztopiło. Byłem pewien że utrzyma się to jeszcze przy drugim przejeździe a okazało się że wszędzie było mokro czyli idealne byłyby medie albo nawet deszczówki bo miejscami sporo wody było. Nauczka na przyszłość.

Generalnie to zostaliśmy rozjechani przez evo. Nie było do nich absolutnie podejścia. Traciłem od 20-30 sekund na przejeździe (pomimo tego że próba miała 7,5 kilometra to spora strata). Co prawda efki były przemega nadłubane, z profesjonalnym serwisem jak na Mistrzostwach Polski!

Ale nie ma co załamywać rąk, były to moje pierwsze zawody na tym torze, pierwszy raz jechałem na płytce (muszę wykorzenić kilka nawyków, które przeszkadzają w płynnej jeździe). Przy technicznych odcinkach nie było problemów ale przy szybkich nie czułem się pewnie na mega dohamowaniach (zdecydowanie można było później hamować), element do poprawy.

W klasie byłem 17, w generalce 21. bardzo mocna obsada. Nie udało się osiągnąć celu (pierwsza dziesiątka) ale nie jestem z tego powodu załamany. Wszystko ale absolutnie wszystko wynagrodziła mi trasa. Po prostu super mi się jechało, świetne wrażenia, fun przeogromny:

Tak to wyglądało od środka ;)



A tak wyglądał nasz przejazd z zewnątrz :



Ogólnie świetne zawody, dlatego chciałbym pojechać cały sezon. Już 14 lutego II runda. Mam nadzieję, że pogoda będzie taka jak w pierwszym przejeździe. Wówczas 600 konni w lancerach będzie bardziej przeszkadzać niż pomagać.

Pozdrawiam
Tomek

piątek, 30 stycznia 2015

Atakujemy Bednary.

Do końca nie było wiadomym czy pojadę na POWER STAGE BEDNARY.

To nowy cykl zawodów organizowanych w Bednarach (30 km od Poznania) na lotnisku gdzie powstało niedawno ogromne centrum doskonalenia jazdy Sobiesława Zasady.

Są to pierwsze zawody z całego cyklu w tym roku (będzie 8 eliminacji ). Pierwsze zawody odbyły się w grudniu, zaraz po SuperOesie Wigilijnym w którym po raz pierwszy leciałem odcinek bombą w nocy. Elektrownia bardzo się przydała.

foto by Bartek Żywiarski

Start w Bednarach nie do końca był pewny, a na prawdę udało się na ostatnią chwilę. Jak pisałem wcześniej, wymieniana była szpera przednia na płytkę:


Po drodze pojawiło się kilka problemów z okablowaniem i troszkę się to przedłużyło (kable ze skrzyni biegnące niedaleko turbo to na prawdę nie jest dobry pomysł). Na szczęście chłopaki z

Yaco Motorsport ogarnęli temat bez problemu i dzięki temu będę mógł wziąć udział w tych niesamowicie obsadzonych zawodach.

Jeśli spojrzycie na listę zgłoszeń:

POWER STAGE BEDNARY

To można zauważyć że w mojej klasie zapisanych jest 50 słownie: PIĘĆDZIESIĄT!!! samochodów.

98% to Subaru i Evo. Coś nieprawdopodobnego! 50 aut w najmocniejszej klasie. GRUBO! Bardzo GRUBO!

Wyczytałem, że startować będą też wymiatacze z Toru Kielce (strasznie się efkami tam tną). Nie pamiętam aby jakiekolwiek zawody miały tak mocną stawkę. Zapowiada się, że wystartują tam najlepsi kierowcy amatorzy w Polsce. Będzie to niebywała okazja aby powalczyć z najlepszymi. Nie mogę się doczekać startu.

Już teraz wiadomym jest iż trasa będzie bardzo szybka (co nie do końca mi pasuje). Wystarczy spojrzeć jak było na zawodach w grudniu:



Onboard z Subaru GC8 (w budzie Type-R), mega fajnie zrobione auto.

Bardzo długie odcinki, prawie 5 minut na przejeździe i to po suchym!

Mam nadzieję że będzie bardzo mokro, w takich warunkach moje braki w mocy a szczególnie w momencie obrotowym, w porównaniu do konkurentów, nie będą aż tak bardzo odczuwalne. Mam też w miarę dobre opony na takie warunki, skilla też nie powinno brakować. A jak będzie z aurą to zobaczymy. Jak będzie sucho to wcale nie zdziwiłbym się gdybym dostawał bęcki 10-12 sekund na jednym odcinku (niektórych rzeczy się po prostu nie przeskoczy ;) ). A po mokrym, śliskim, zdradzieckim... może się zdarzyć wszystko :)

Wyruszamy o 5 rano. Mam nadzieję że Masakrator nie dostanie żadnej zadyszki i cało dojedziemy do mety. Byłoby super załapać się do pierwszej 10-tki ale zdaje sobie sprawę, że mocno to zależy od warunków. W każdym bądź razie mam nadzieję na dużo jazdy i ostrą rywalizację.

Będzie się działo!

Pozdrawiam
Tomek Śliwa

sobota, 24 stycznia 2015

Spore zmiany.

Stary sezon się skończył, zaczyna się nowy. Wraz z nim pojawiły się nowe mody w Masakratorze. Najważniejszy to przejście ze szpery helikalnej na szperę płytkową na przodzie. Bardzo świeża sprawa, ni testowałem jeszcze nowego setupu. Ma być ponoć szybciej, bardziej hardcorowo ale też lepiej. Oby! Zobaczymy.

Tak wygląda moja stara szpera helicalna.

 Jestem bardzo zaskoczony tym w jakim jest stanie. Wygląda jakby dopiero co była włożona do skrzyni. Przy rewizji nie było też żadnych widocznych oznak zużycia. Nic dziwnego szpery tego typu nie wymagają prawie serwisowania (trzeba pamiętać jedynie o terminowej wymianie oleju w skrzyni biegów). Na pewno jest to cecha której najbardziej będzie mi brakować. Na jej miejsce weszła wyczynowa szpera płytkowa. Stosowana już w profi rajdówkach, Lepsze rozwiązanie niż Helical LSD , szczególnie na mokrych i luźnych
 nawierzchniach. Specjalnie aby to wypróbować jadę jutro na zawody. Co prawda będzie sucho i przyczepnie ale mimo to powinno się już odczuć różnicę w prowadzeniu auta. Nie mogę się już doczekać.
















W tym sezonie chciałbym więcej pojeździć po imprezach krajowych, typu: Tor Poznań, Bednary, Kielce. Stawka jest tam mocniejsza (i dobrze bo trzeba się rozwijać) i przede wszystkim obiekty sporo większe od naszych dolnośląskich. Większe prędkości, większe dohamowania, dłuższe odcinki.

Podoba mi się cykl w Bednarach, ostatnie zawody grudniowe trasa bardzo szybka. Fajnie by było wziąć udział w pełnym cyklu ale o tym zadecyduje budżet. Chciałbym tam wystąpić na w miarę dobrych oponach aby mieć jakieś szanse powalczyć z czołówką, tanie to nie jest więc dlatego zobaczymy co z tego wyniknie.

Żałuję że póki co nie polatałem nic a nic po śniegu :/ Wszystko mam gotowe (nawet mega wypasiona elektrownia ledowa zagościła) a u Nas zimy brak :(

Jeśli tak dalej pójdzie to wkrótce trzeba będzie przejść znów na setup asfaltowy (heble, opony).

W miarę możliwości bedę zamieszczał więcej filmików z onboardów itp. z zawodów i treningów.

Blog odżyje, bo ostatnio go zaniedbałem.

Będzie fajnie!

Pozdrawiam
Tomek Śliwa


piątek, 15 sierpnia 2014

Czy Będzie BULGOT?! :)))))))))))))))))

Na razie nigdzie nie startuję, Masakrator jest w Poznaniu. Oprócz kilku drobnych modyfikacji będzie też strojony, jednak nie po to aby uzyskać jakieś niewiarygodne moce.

Przede wszystkim zależy mi na tym aby zwiększyć zakres użytecznych obrotów, w skrócie aby turbo wstawało wcześniej (obecnie jest to mała katastrofa, aż dziw bierze że mimo to udaje mi się kręcić takie czasy na rakietowej, szok!).

Okazało się że głównym winowajcą jest kolektor wydechowy. Ogólnie daje on radę, polepsza osiągi auta ale jego charakterystyka słabo pasuje do rajdowania i rallysprintowania. Dlatego zapadła decyzja że wrzucamy - UWAGA!

SERYJNY! Tak jest, ulepszenie mojego Masakratora będzie polegało na powrocie do serii, dla niektórych to nie do pomyślenia albo krok w tył, ja już wiem że śkośnoocy inżynierowie od FHI wiedzieli co robią wrzucając taki a nie inny kolektor do Subaryn. Oczywiście są inne, droższe, lepsze itd. ale do tych mocy co ja potrzebuję, w zupełności wystarczy seryjny.

A co się wiąże z zamontowaniem seryjnego kolektora?

BULGOT!!!

Jeżdżąc Masakratorem nie brakowało mi bulgotu, nastawiony byłem na osiągi, prowadzenie, czasy. Ale jeśli mogę mieć to wszystko i do tego jeszcze przepiękny prawdziwy dźwięk Subaru, to nie zastanawiam się ani sekundy!

Nie wiem jak bardzo będzie bulgotać, ale będzie!

Dotychczasowy dźwięk nie był zły, jak się dawało w palnik to słychać było moc:




Bez końcowego tłumika wrażenie było jeszcze większe (odpadł mi dwa razy :/ )





Nie było źle ale jednak BULGOT BOXERA TURBO RZĄDZI!

Nie wiem czy będzie taki fajny jak w niezapomnianej Czarnej Bestyi ale będzie!



Przy okazji poprawione będzie chłodzenie i izolacja cieplna, dojdzie jakiś zegar, kompozytowa maska już czeka pomalowana w garażu, czekamy na większy wlot.

Mam nadzieję że nie będzie żadnego fuck up'u i 13 września pojawimy się na wlta na rakietowej, trzeba nadgonić stawkę bo koledzy z Subaru niebezpiecznie zbliżają się do mnie w punktacji całorocznej.

Przez zabiegi ulepszające (mam nadzieję ;) ) musiałem opuścić jedne zawody i uciekło kilka punktów.

Oby tylko nowa charakterystyka Masakratora mi podpasowała, mam nadzieję że dam radę zbliżyć się do topowych ewek i tym samym umocnić swą pozycję Lidera Subaru na Rakietowej.

Nie mogę się doczekać. Chyba zacznę jeździć więcej wolnossakiem aby nie wypaść z wprawy :) Wszystko podobne, oprócz kilku kilogramów pod maską i  w środku :D

Pozdrawiam

Tomek Śliwa
kierownik Masakratora

środa, 6 sierpnia 2014

Taaaadaaaaammmmmm!

Dawno nic nie pisałem, a zważywszy że mam mega furę, która super jeździ, którą troszkę ulepszyłem i że co zawody wracam z jakimś pucharkiem albo nawet trzema, wydaje się to dziwne a nawet bardzo. Jakoś tak wyszło. Nadgonię...

Więc, MASAKRATOR - oficjalna bojowa nazwa mojego Subaru STi. Podoba mi się i pasuje do tego co się dzieje.

Odkąd go mam zacząłem startować na prawdziwych odcinkach oesowych (Walim, Kamionki). Jest super! Niestety takich fajnych długich odcinków na zawodach nie ma za wiele więc startuję tez okazjonalnie na torach (np. na rakietowej, kilka razy niskie łąki). Nie jest to szczyt marzeń ale lepsza taka jazda niż żadna.



Na rakietowej jak na razie mocno prowadzę w klasie Subaru. Na 7 startów raz nie ukończyłem z powodu urwania półosi a tak to najgorsze miejsce to było drugie - 3 razy i 3 razy wygrałem. Bardzo się cieszę bo celem na ten sezon na zawodach na rakietowej jest wygranie klasy Subaru.

Przy okazji walki z Subarakami "oberwało" się kilku evkom. Doszło do tego że oprócz prowadzenia w klasie Subaru objąłem fotel lidera w klasyfikacji w klasie OPEN (wszystkie turbo i 4x4) co przy osiągach mojego Subaru i przeogromnej różnicy w cenie w porównaniu do konkurencji, jest dla mnie ogromnym sukcesem. Po ostatniej rundzie spadłem na II - gie miejsce ale i tak jestem w ścisłej czołówce. Mimo wszystko nie nastawiam się na to zwycięstwo, chcę być najlepszym kierownikiem Plejadowym.

Zdj. Stefan Wyszyński

Porównując moje dotychczasowe osięgnięcia Masakratorerm i Czarną Bestyią, muszę stwierdzić że pomimo bardzo podobnych osiągów (320 koni) Masakrator jest dużo szybszym autem. Czarna Bestyia dawało ogrom funu ale Masakrator po prostu masakruje!



Śledzę też co się dzieje w Czechach i przyznam że coraz bliżej mam aby tam wreszcie wystartować. Taki prawdziwy rajd 60-70 km oesowych to już jest mega sprawa. Jednak musiałem bardziej przygotować Masakratora aby móc wystartować w Czechach. Może uda się w tym roku.

Obecnie Mój Subarak przechodzi rewizję, jest kilka spraw do ogarnięcia. Mam nadzieję że po wszystkim będzie jeszcze bardziej niezawodny i szybszy. Jest jeszcze sporo do poprawienia, powoli biorę się za odchudzanie blach. Na prawdę będzie to fajne auto, pokażę tym wszystkim niedowiarkom że nie potrzeba 400 koni i efo aby wygrywać zawody. Ale to dopiero na przyszły sezon, bo jest jeszcze kilka słabych punktów, które trzeba wyeliminować.

Kilka filmików z rakietowej z zawodów, na prawdę juz teraz fajnie jeździ a co będzie jak go ulepszę? :)





A tak można się nim bawić :)



Przez miesiąc póki co będę wyłączony z zawodów i jazdy ale dzięki temu wrócę mocniejszy i lepiej przygotowany.

Tym bardziej super sprawa bo szykuje się gruby projekt i super by było gdyby udało się w nim wziąć udział.

Na razie tyle. Do następnego!

Pozdrawiam

Tomek Śliwa





piątek, 1 sierpnia 2014

AWD CHALLENGE!!!

Powstaje ciekawa inicjatywa. Z Masakratorem zamierzam wziąć w tym udział:

"Pierwszy sezon (wersja Beta). Ścigamy się na różnych zawodach w Dolnym Śląsku (ale nie tylko, jeśli będą fajne zawody w okolicy, to jak najbardziej możemy je zaliczyć do klasyfikacji). Na razie klasyfikacja w gronie chętnych z forum-Subaru. Zobaczymy jak to się dalej rozwinie.

Udział biorą wszystkie samochody z napędem na 4 koła (AWD), jako że to forum Subaru, to najwięcej będzie Plejad ale samochody innych marek również zapraszamy (nie tylko do startów ale też do aktywnego uczestniczenia w życiu forum).

Nie ma jako takiego regulaminu, uczestnicy podlegają regulaminowi danych zawodów.

Z tytułu uczestnictwa w Klasyfikacji AWD Challenge nie jest pobierana żadna opłata.

Sezon zaczynamy we wrześniu 2014 r. kończymy w czerwcu 2015 r.

Kalendarz nie jest sztywny, wraz z pojawianiem się kolejnych zawodów uznanych przez uczestników "za fajne", rozpatrzone będzie wprowadzenie ich do kalendarza (przynajmniej z tygodniowym wyprzedzeniem aby każdy miał szansę się z tym zapoznać i ew. przygotować do startu). Jeśli jakieś zawody nie spełnią oczekiwań uczestników AWD Challenge, rozpatrzone będzie czy z nich rezygnujemy (chcemy startować w fajnych imprezach a nie "na siłę" aby męczyć auta tylko po to aby zdobyć jakieś punkty do klasyfikacji).

Do klasyfikacji będzie brana połowa rund + 1.

W zależności od ilości startujących w danych zawodach, punkty będą przyznawane wg tabelki:



Kalendarz UPDATE - dochodzi Rally Masters oraz III Radkowski Trakt, odpada Jelenia G. , Legnica:

7 września - Kryterium Kamionki
13 września - WLTA
19-20 września - Rally Masters
20-21 wrzesnia - III Radkowski Trakt
4 października - Walimska Jesień
11 października - WLTA
2 listopada - Amator Rally Walim
15 listopada - WLTA
16 listopada - Bielawa 2
7 grudnia - Jugowska Barbórka
13 grudnia - WLTA

Na poszczególne zawody zawodnicy zapisują się sami, potrzebne jest tylko info kto gdzie startuje (forum-subaru, FB).

Wszelkie ustalenia w trakcie trwania sezonu mogą zostać zmienione, jeśli spowoduje to ulepszenie AWD Challenge. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi czy pomysły, może śmiało pisać tutaj, bądź na priv. Kilka rzeczy jest narzuconych z góry ale głównie dlatego, że wkrótce ruszają pierwsze zawody. Jeśli okaże się, że coś jest nietrafione to to zmienimy. Liczę że wszelkie niejasności będziemy załatwiać w koleżeński sposób, bez spin i najeżdżania na siebie. W skrajnych przypadkach istnieje możliwość usunięcia uczestnika z klasyfikacji AWD Challenge jeśli w rażący sposób psuje atmosferę Naszej rywalizacji.

Życzę czystej i zdrowej rywalizacji i niech wygra Najlepszy! :thumb: "

Zobaczymy co z tego wyjdzie, jeszcze nie wiadomo czy Masakrator będzie gotów na I rundę AWD Challenge. Na WLTA 13 września powinien być na 99%. Może być fajnie.

Pozdrawiam

Tomek Śliwa

środa, 15 stycznia 2014

MEGA i PRZEMEGA!

Było MEGA w sobotę na zawodach wlta na rakietowej we wrocku.

Warunki na trasie były dla mnie idealne. Miałem optymalne opony, co jest w naszym amatorskim ściganiu najważniejszą sprawą, do uzyskania dobrego wyniku.

Tegoż dnia 11 stycznia, miałem też ogromne szczęście, nie pamiętam abym kiedykolwiek miał tyle szczęścia. Ale po kolei.

Pierwszy przejazd, spokojnie bez zbędnych szaleństw, na hopie gdzie była meta, przyhamowałem, nie chciałem głupio ryzykować uszkodzeń Masakratora bawiąc się w "skoki na mamutach".

Po tym przejeździe i było widać z kim przyjdzie mi rywalizować. W generalce byłem 4-ty (omg znowu to 4-te miejsce :/ ). Drugie miejsce miałęm w klasie OPEN (potwory z turbo i 4x4) 2,6 sekundy za N-kowym efo, czyli 4 playstationy objechane. Całkiem niezły początek. Ale było to dopiero preludium do akcji jakie działy się później.

Drugi przejazd dużo lepiej, na hopie już nie hamowałem, tylko tuż przed metą odpuszczałem gaz. Czas poprawiony o prawie 2 sekundy (sporo!), jednak konkurencja nie spała i tym razem 5-te miejsce w generalce, 3-cie w OPEN i 1-sze w Subaru.



Trzeci przejazd to urwanie kolejnych 1,3 sekundy - przemogłem strach na szykanie i na 4-tym biegu już się w nią wbijałem.Efekt: 4-ty w generalce. Jest progres i ciągła poprawa, lubię jak tak idzie.

Pomimo tego, że wygrywałem klasę Subaru, musiałem mieć się bardzo na baczności bo tylko kilka sekund za mną był Przemek Włodarski w STi New Age.

Rozpoczął się 4-ty przejazd i leciałem swoim tempem, pewnie zmierzając do mety, gdy nagle na jednym z zakrętów pojawiło się na trasie kilka opon, nie było czasu na reakcje i wziąłem jedną z nim między koła, przez chwilę myślałem że zabrałem ją ze sobą, bo mam płytę i prześwit jest troszkę mniejszy, zwolniłem, kompletnie się zdekocentrowałem i stałem się tylko wyczuć czy mam pod sobą tą oponę czy nie. Na szczęście na takie sytuacje, jest dobre rozwiązanie regulaminowe zawodów i po dojechaniu do mety ponownie ustawiłęm się na starcie aby powtórzyć przejazd.

I się zaczęło...

Stoję sobie spokojnie, zastanawiam się jak tu zrobić aby zaraz po starcie nie wpaść w turbodziurę (start był trudnym technicznie zadaniem, stało się pod namiotem, takim wąskim i od razu po starcie trzeba kręcić w prawo na prostą, nie mogłem użyć procedury bo bym wyleciał do przodu w opony) i wymyśliłem że przytrzymam i strzelę ze sprzęgła jak wyjadę na prostą. jeszcze koledzy mnie dopingowali, więc dodatkowo miałem boosta ;)

No i zrobiłem jak sobie wymyśliłem, tylko że zamiast polecieć pełnym piecem na wprost po wyjściu z namiotu, zmasakrował mnie Masakrator i zaczął iść pełnym slajdem, po drodze taranując 3 pachołki. Rzeczony slajd przeszedł w spina (takie coś że już nie leci się bokiem tylko obraca się auto tyłem do kierunku jazdy) i w taki o to efektowny sposób kierowałem się w stronę trawy i taśmy za którą stali kibice. Zdążyłem odpuścić gaz i po mocnym zwolnieniu skręciłem w lewo wracając na trasę, 6 sekund uciekło jak nic.

Durnota z mojej strony, na szczęście nie próbowąłem nadrabiać tylko jechałem dalej swoim tempem w myślach zastanawiając się czy nie spadnę za dużo w klasyfikacji. Aż w końcu przy jednym winklu wiedzę machających marschalów abym zwolnił a zaraz potem ukazały się pięknie rozrzucone opony na mej trasie. Kolega jadący przede mną zrobił mi mega prezent i potrącił opony w wyniku czego musiałem po raz drugi powtarzać przejazd. Nareszcie szczęście się do mnie uśmiechnęło :)

Przejazd ten za trzecim razem już się udał (bo byłem już sam na trasie) i przy okazji wykręciłem swój rekord a w sumie 2-gi czas całych zawodów. Do Evo brakowało mi TYLKO 0,67 sekundy co uważam za mega wynik, biorąc pod uwagę fakt że miesiąc temu dostawałem od nich 5-7 sekund (raz chyba tylko 3s.).

Mój najszybszy przejazd:


Dzięki temu wspiąłem się w klasyfikacjach, a pomyśleć że mogłem mieć sporo w plecy. Nauczka na przyszłość, nie kombinować za dużo!

Ostatni przejazd jechałem już spokojnie, bez spiny. Jechałem swoje bez błędów ale też bez większego ryzyka jak wcześniej. Dowiozłem wynik i jestem ogromnie zadowolony z osiągnięć.

Zająłem:

I-sze miejsce w klasie Subaru
II-gie miejsce w klasie OPEN wlta
II-gie miejsce w klasie OPEN wlr

Z jednych zawodów wyjąłęm 3 puchary! Nie pamiętam aby kiedykolwiek mi się to zdarzyło.

Odbiłem sobie z nawiązką ostanio zajmowane 4-te miejsca.

Tym bardziej że stawka potforów była dosyć mocna (brakowało kilku kosmitów).

Całe zawody uważam za bardzo udane. Tradycyjnie dziękuję Dawidowi i Dominikowi za serwis.
Mogłem się skupić na gadaniu z kumplami i jeździe ;)

Firmie STRONGFLEX za to że mój bolid prowadzi się teraz super!

A dlaczego PRZEMEGA?

O tym w następnym poście :)

Pozdrawiam

Tomek Śliwa


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rajdowy weekend

Święta, Święta i po Świętach...

Nowy rok czas zacząć.

Zaczynamy od razu z grubej rury (nie mylić z moim wydechem w Masakratorze bo mimo iż komina na wylocie brak to i tak całość bardzo dobrze się saprawuje :) ).

11 oraz 12 stycznia mam dwie imprezy do obskoczenia.

Najpierw lecę zawody na rakietowej. Specjalnie dla Subaru została utworzona klasa, w której nie ukrywam chciałbym powalczyć przynajmniej o pudło a najchętniej o zwycięstwo. Rakietowa nie jest spełnieniem moich marzeń ale lepsza rakietowa niż stanie w garażu.

Foto Stefan Wyszyński

Konkurencja będzie mocna. Będzie N 14-tka czyli prawdziwy chomologowany z PRODRIVE'u "Lanos" z Arturem na pokładzie (za czasów Type-R'a, Artur lał nas swoim Subarakiem niemiłosiernie), co prawda rakietowa to nie są najlepsze warunki dla N-ki, jednak na pewno będzie profi przygotowany i póki co jest faworytem do zwycięstwa w klasie Subaru a nawet w całych zawodach.

W starciu z Arturem mogę liczyć tylko na mniejszą masę Masakratora (elektrownia z racji sporej wagi będzie usunięta) i to by było na tyle :) No może mam ze 20 kuni więcej ale niutków sporo brakuje, nawet całkiem sporo :/ (zawias i te wszystkie cuda związane z gripem pomijam bo to inna liga).

Kolejnymi wyzwaniami będą eMTi oraz booSTI z forum-subaru.pl

Chłopaki mają bardzo podbny sprzęcior jak ja (oprócz DCCD  ). I dają radę, nawet mocno dają radę. Będzie to prawdziwa walka GC8-mek. Bo patrząc na listę zgłoszeń to jest RA jest Type-R, są New Age STi, WRX też się pojawi, nie mogę zapominać o GT-kach bo jeśli będzie bardzo ślisko to są to auta do wygrywania.

Jestem ogromnie ciekaw jaka będzie aura i jak wypadnę (w przenośni mam nadzieję) na tle mocnej konkurencji. Obecnie jestem przygotowany tylko na opcję sucho i zimno i mam nadzieję że taka właśnie będzie aura, w przypadku śniegu będzie kaplica, brak zimówek eliminuje mnie na starcie. Zobaczymy.

Dzięki temu że powstała osobna klasa Subaru, nie mam absolutnie żadnego ciśnienia aby poobjeżdżać efo. Jeśli sie to uda to będzie wisienka na torcie ale generalnie interesuje mnie klasa Subaru w klasyfikacji rajdowej (time atack jakoś mi nie pasuje, zdecydowanie powtarzalność i szybka i równa jazda do mnie przemawiają).

Jeśli warunki będą sprzyjać, to będę mógł wykorzystać najnowsze upgrade'y w postaci ustrongflex'sionych poliuretanów z przodu Masakratora, do szybszej i bardziej precyzyjnej jazdy. Nie mogę się doczekać bo to duża zmiana i czuć że auto dużo lepiej reaguje na moje żądania.

Zawody zaczynają się rano około 9.30 na Torze Redeco przy ulicy Rakietowa, nieopodal Lotniska we Wrocku.

A dzień później czeka mnie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Walimiu. Będę woził na gorącym prawym fotelu osoby które wylicytowały przejazdy. Oczywiście całość idzie do puszki na rzecz WOŚP. Pomiaru czasu nie ma, walki o najwyższe lokaty brak, rywalizacji nie będzie więc...

HULAJ DUSZO, PIEKŁA NIE MA, BOKIEM BOKIEM BOKIEM!!! :D

Moim zadaniem będzie dostarczyć jak najwięcej emocji zwycięzcom licytacji. Już teraz mogę obiecać że DCCD nie będzie na maxa spięte :) :) :)

Foto Macin Kolbusz


Zapraszam wszystkich chętnych do oglądania, jak i do licytowania przejazdów u mego boku. Liczę ogromnie na śnieżną aurę oraz jazdę po kultowych patelniach walimskich zarówno w górę, jak i w dół! :)

Kolejne rajdowe doświadczenia przede mną. Jednak tym razem w formie mega widowiskowej, z celem uzbierania jak największej ilości kasiory dla WOŚP.



Jak widać będzie to super rajdowy weekend. Mam nadzieję że pojawi się kolejny pucharek do kolekcji oraz że zbierzemy sporo kasy NA szczytny cel.

Szczególnie zapraszam do Walimia. Mega urokliwe miejsce, świetne trasy i przede wszystkim wspaniali ludzie z ogromnymi sercami, bez których nic by się tam nie działo. Walim Rajdowy Rządzi!


Pozdrawiam

Tomek "D1 SLIWA"

czwartek, 2 stycznia 2014

STRONGFLEX RZĄDZI!!

Dzięki nawiązaniu współpracy z producentem tulei poliuretanowych, firmą STRONGFLEX nie ma w Masakratorze już żadnej seryjnej gumy w zawiasie.

Efekt tej zmiany jest po prostu NIEPRAWDOPODOBNY!!!

W poprzednim poście pisałem, że najlepiej z mojej floty Subaru, prowadzi się wolnossak (notabene jak go kupowałem to już miał poliuretany Strongflexa w najważniejszych miejscach, ciekawe...).  Obecnie sytuacja uległa diametralnej zmianie.

Jestem bardzo zadowolony że poprawki w Masakratorze sprawiły, że coraz lepiej się prowadzi. Najbardziej odczuwalną zmianą była zmiana gum na maglownicy. Kto by pomyślał, że zmiana takich dwóch gumeczek, spowoduje aż taką poprawę precyzji w skręcaniu. Patrząc na stosunek cena/jakość, powinna być to pierwsza rzecz, jaką warto zrobić, jeśli chcemy aby nasze auto lepiej i precyzyjniej się prowadziło.

Pełną ofertę firmy STRONGFLEX można znaleźć na tej stronie:




Ale mocowanie maglownicy to jeden z powodów dlaczego polepszyło się prowadzenie Mojego Subaru Turbo. Wymienione zostały również pozostałe elementy:

Tuleja przednia wahacza przedniego
Tuleja wahacza przedniego przednia
Tuleja tylna wahacza przedniego
Tuleja łącznika stabilizatora przedniego i tylnego
Tuleja łącznika stabilizatora przedniego
Tuleja stabilizatora przedniego

i nne.


Jak się okazało Masakrator miał już poliuretany ale tylko z tyłu. Tłumaczy to dlaczego od samego początku wydawał mi się bardzo nadsterowny (nawet przy maksymalnym spięciu centralnego dyfra, przy wyjściu z ciasnego zakrętu często uciekał tył), nie było tego tylko wtedy, gdy leciałem na slicku (przyczepność opony skutecznie eliminowała ten efekt - np. na Walimiu, gdzie nie było aż takich ciasnych zakrętów). 

Obecnie po usztywnieniu przodu, nadsterowność widocznie się zmniejszyła (nie jest to driftowóz więc to akurat pożądany efekt). Miałem okazę to przetestować na treningu na Rakietowej w przedostatnim dniu 2013 roku.

 Zdj. Wyszyński Foto (Facebook)


Zdj. Wyszyński Foto (Facebook)


Nie jest jeszcze idealnie, nie mam zrobionej geometrii ale jest już o niebo lepiej niż jak go kupiłem. Wyraźnie zmieniło się zachowanie Masakratora, lepiej się prowadzi, lepiej i szybciej mogę nim teraz jechać. Jest jeszcze kilka rzeczy wymagających poprawy, aby wszystko ładnie ze sobą zestroić. 

Mimo to już teraz mój Masakrator jest bardzo konkurencyjnym samochodem. Na treningu byłem najszybszym 4-ro butem, co ciekawe jechałem na zwykłej szmacie (to określenie doskonale pasuje do stanu opony na jakiej startowałem, slick jest na zawody a na trenigi są te do zarżnięcia).

Ciekawą sprawą była beczka, wolnossakiem nie ma innej opcji jak objechania jej na okrągło, dawno temu nie robiłęm beczki na suchym i przyczepnym asfalcie. Za czasów Type-R'a nie było z tym zadnego problemu, jednak od tamtych złotych chwil minęły ponad 3 lata i mogłem wyjść z prawy. Ku mej ogromnej radości nic takiego nie miało miejsca. Świetnie mi się robiło beczki, szybko, ciasno i widowiskowo. Przypomniały mi się stare dobre czasy :)

Porównanie beczek z kolegami z forum Subaru:


Setup jak przygotowuję jest typowo asfaltowy, co prawda zima za pasem ale śniegu jak na lekarstwo, więc na wiosnę trzeba się szykować. Już nie mogę się doczekać jak będę fruwać Subaru w optymalnym setupie.

Pozdrawiam

Tomek "D1 ŚLIWA"


niedziela, 15 grudnia 2013

A jednak znów rakietowa i znów IV miejsce :/

Subaru mam ponad dwa miesiące, startowałem nim do wczoraj 4 razy + jeden trening. To stanowczo za mało aby powiedzieć że wjeżdżam się w auto.

Dlatego iż obiekt na rakietowej daleki jest od choćby zarysu OeSu, postanowiłem wystartować w ostatniej w tym roku rundzie wlta.

Oprócz jazdy (stosunkowo sporo w porównaniu do innych zawodów) chciałem tez porównać się z innymi Subarakami no i chciałem sprawdzić ile dostanę od efo. Nie łudziłem się, że wygram bo znam konkurencję bardzo dobrze i wiedziałem że tylko cudem mógłbym ich objechać (albo wszyscy musieliby powypadać z trasy). Jednak nie wiedziałem ile mi brakuje do evek.

Tym razem byłem już uzbrojony w kamerki wiec jakiś materiał video jest.

Najważniejsze to dobrze ustawić kamerę :)



Potem przyszedł czas na zapoznanie. Trasa b. szybka, dwa okrążenia. Jest OK. Rano mgła i zimnica, tor suchy, nie jest źle.

Powalczyłem na mrozie aby ubrać Masakratora w slicka (ogromne dzięki dla Tomka i Patryka za użyczenie sprzętów do szybkiej zmiany kół, mega goście!).

Jako że filmików jest sporo to wrzucę tutaj jeden pełniący funkcję przecinka ;)



Nawet fajnie to wygląda, tor jazdy OK, chociaż przy małym rondzie dawałem dupy, teraz inaczej bym to pojechał.

Miałem kilka akcji, raz wyleciałem na trawę,za późna kontra, kilka razy się poratowałem i zdążyłem i fajnie to wyszło. Duże wrażenie było jak się Subarak kleił na dużym rondzie, jeden z pilotów (jechały ze mną 4 osoby) mówił że szyja bolała od przeciążeń. Grip był. Patrząc na filmikiwidać że się jeszcze buda przechyla, poprawimy to i będzie jeszcze lepiej.



Generalnie na drugim okrążeniu dopiero slick się super kleił. Widać to przy pokonywaniu szykan po wyjsciu z dużego ronda. Pierwsze kółko i auto rzuca się i delikatnie uślizguje, trzeba to kompensować, na drugim kółku już tego nie ma i wystarczy delikatny transwer masy lewą nogą i jest gicior, można niezłą bombą przelecieć wówczas szykany.



Jeden raz powtarzałem przejazd, ponieważ centralnie na środku była opona. Myślałem że ją ciągnę pod autem, płyta pod silnikiem jest niżej i prześwit jest zmniejszony, jednak jak się okazało z filmiku opona zaraz wyleciała. W ogóle zauważyłem dzięki tym filmikom że sporo opon fruwało po moim przejeździe. Zawzyczaj tak się nie dzieje. Widać że muszę jeszcze ogarnąć Subaru aby takich błędów popełniać jak najmniej.



Ogólnie było bardzo fajnie. Do evo brakowało mi od 1-5 sekund, w zależności od przejazdu bo trochę nawywijałem. Jestem bardzo zadowolony, potencjał Subaru ma spory. Poprawi się kilka rzeczy, ja odrdzewieję i będzie OK.

Spotkała mnie też niemiła przygoda, która w małym stopniu wpływała na wyniki. Pierwszy raz ever skrzywiłem felgę na rakietowej! Wjechałem przy odkręconej 3-ce w dziurę przy łączeniu asfaltu, ostro walnąłzawias i jak się po chwili okazało skrzywiłą się felga z prawego przodu i uciekało powietrze. No ładnie pomyślałem, jadę zapoznanie a już felga wygięta i schodzi powietrze. Pięknie zacząłem zaowdy.

Czem prędzej zamieniłem koła (w zapasie była 16" zimówka tylko) tył z przodem i co przejazd pompowałem oponę. Na nieszczęście była to prawa strona i przy lewym szybkim łuku (w okolicy gdzie skrzywiłem felgę) odkleił mi się tył (ciśnienie na mecie było tylko 1.5 a opona była mocno nagrzana),nie zdąrzyłem z kontrą (całą założyłem ale i tak za późno), w efekcie czego wyleciałem na trawę i straciłem tam kilka cennych sekund. Nie pomógł też fakt że wcześniej przejechałem po cięciu z którego naniósłsię syf i błoto co nie pomagało w gripie opon.

Wyciągnąłem wnioski z tego błędu i potem już omijałem te miejsca troszkę kosztem toru jazdy ale za to bez już takiego ryzyka że znów wylecę.

Różnica do evo jest jeszcze spora ale za to udało mi sie wygrać z wszystkimi Subarakami. Taki postawiłem sobie cel przed przyjazdem, być najszybszym Subaru na torze. Cieszę się że udało się to zrealizować, jednak nie było lekko, moje błędy na pewno w tym nie pomagały.

Porównując ostatnie dwie imprezy, to zdecydowanie lepiej na tym etapie czuję się na przyczepnej nawierzchni. W zdecydowanej większości na takiej jeździłem i nic w tym dziwnego, jednak jak tylko spadnie snieg w górach to poćwiczymy też jazdę po białym :)

Dzięki chłopakom z forum-Subaru za filmiki i fajnie spędzony dzień.

Zawody mocno obstawione a ja znowu mam 4-te miejsce, mam nadzieję że to nie bedzie jakaś klątwa :)

Pozdrawiam

Tomek D1 ŚLIWA

wtorek, 10 grudnia 2013

Po Jugowskiej Barbórce.

Uczucia mieszane. Fajnie że był śnieg i SUPER że udało się przylecieć na lawecie firmowym STRONFLEX'owym busem. Ale wynik kiepściutki, jazda jeszcze gorsza, czułem się jakbym pierwszy raz jechał Subaru. Na ciasnych nawrotach zero przyczepności, płużyło, płużyło masakrycznie.

Ale najpierw się pochwalę.

Udało się nawiązać współpracę z wrocławskim producentem tulei poliuretanowych


Dzięki temu Subaru wygląda jeszcze bardziej bojowo (wcześniej zawitała "elektrownia"). Wygląd to rzecz gustu ale mnie obecne oklejenie bardzo się podoba. Wymaga jeszcze kilku upgrade'ów ale to z czasem.

Przedstawiam mojego Masakratora w barwach STRONGFLEX:






STRONGFLEX'owy zaprzęg :)


Wracając do Barbórki...

Zawody trwały do 19.00

 3-ci przejazd jechaliśmy po ciemku, co jest akurat ciekawym dla mnie doświadczeniem. Jednak mimo wszystko za długo to trwało.

Całość miała miejsce na terenie składu drewna, plac spory z kilkoma zakrętami 90-cio stopniowymi, były beczki, nawroty itp.

Mimo wszystko jeździłem głównie na 1-szym biegu, kilka razy tylko wrzuciłem dwójkę. Masakrator fruwał na lewo i na prawo po wyślizganych miejscach (czesto spod śniegu wyłaniał się lód).

Nie łatwo było opanować Subaru na tak śliskiej nawierzchni i te doświadczenie na pewno trzeba przypisać na + Jednak jazdy było zdecydowanie za mało aby móc powiedzieć że coś się nauczyłem.

Raz pomyliłem trasę, zamiast słuchać Przemka (mojego pilota) pojechałem na pamięć i się pomyliłem. Nie cierpię czegoś takiego, nawet jeśli się ma topową furę to takie błędy skutecznie oddalają od dobrego wyniku.

Na szczęście w porę pilot mnie "opieprzył" i w miarę sprawnie się nawróciłem nie tracąc aż tak dużo czasu. Tak to wyglądało:

Od 49 sekundy:




Ale była to tylko jedna składowa kiepskiego wyniku (zajęliśmy 4-te miejsce w klasie a tak na prawdę powinniśmy walczyć o zwycięstwo :/), oprócz tego kompletnie nie radziłem sobie z wolnymi nawrotami, przód mi płużył przeogromnie, testowałem też ustawiene dyfra centralnego ale efekt był daleki od moich oczekiwań.

Generalnie jestem rozczarowany wynikiem i jazdą. 3 lata przerwy bardzo źle wpłynęły na moją jazdę po białym. Muszę po prostu zewrzeć pośladki, zapomnieć o złym wyniku i jeździć, jeździć, jeździć.

Tak na prawdę nie mogę się doczekać aż w okolicach Świdnicy, Wałbrzycha, Kłodzka znów będzie śnieg i aby polatać z kolegami po zaśnieżonych OeSowych trasach. W takich warunkach prędkość jest zdecydowanie większa, nie ma płużenia przodem a każdy winkiel można przejść pięknym slajdem.

Mimo mojego niezadowolenia z mojej jazdy i z wyniku, to Jugowska Barbórka była dobrze zorganizowana. Jedyna większa wpadka to czas zakończenia ale oprócz tego była fajna atmosfera, sporo kibiców, organizatorzy widać że bardzo się starali aby było jak najlepiej. Poprawią kilka niuansów i będzie gicior.

Póki co nie planujemy startów w zawodach. Nastawiamy się mocno na treningi góskie po białym. Jak się uda coś polatać to na pewno się tym podzielę :)


pozdrawiam

Tomek Śliwa


wtorek, 3 grudnia 2013

Jedziemy Barbórkę!

Początkowo nie było tego w planach...

Super że się udało.

Już za kilka dni weźmiemy udział w 2 Jugowskiej Barbórce.





Tym bardziej fajna sprawa, że kontynuowana będzie historia Barbórkowych występów mojego Białego Masakratora.

Brał on udział w Barbórce Warszawskiej już 3 razy.

Do Warszawy co prawda nie jedziemy ale Barbórka to Barbórka :)

Przy okazji będzie to też WIELKI POWRÓT do ścigania załogi ŚLIWA / PAUCH. Po 3 latach przerwy znów razem bedziemy przemierzać rajdowe odcinki.

 Zdj. Oskar Dobek

Ciekawe jaka będzie aura. Bardzo liczymy na śnieg.

Jak zdążymy to przedstawimy nowe okejenie Masakratora. Powinna zagościć też elektrownia.

Już nie mogę się doczekać.

Jazdy nie bedzie zbyt dużo ale na pewno będzie fajnie. Tym bardziej że jadę z Przemkiem, więc na pewno będzie wesoło :)

Lista zgłoszeń powoli się zapełnia:

LISTA ZGŁOSZEŃ

Jest sporo Subaryn (efo brak ;) ale to już norma), będzie fajna ekipa.



Zapraszm do Ludwikowic Kłodzkich.

Tomek Śliwa

sobota, 23 listopada 2013

Skubaniec się MEGA prowadzi!

Moje pierwsze Subaru to WRX z juesej. Byłem nim zauroczony, ładny, w miarę szybki dupowóz (pomimo iż zająłem nim III miejsce w mocno obstawionym cyklu Niskie Łąki Cup 2008, to z perspektywy czasu wiem że to był tylko szybki dupowóz).

Wyglądał tak:


Fajny dźwięk boxera, fajny blow off, 260 kuni, dawał radę i nic ponad to. Ale to moje pierwsze wymarzone i wyjątkowe Subaru!

Początkowo gibał mi się w zakrętach jak łajba na rozszalałym oceanie.

Ukróciłem ten niecny proceder zakłądając grubsze staby i łączniki - od razu było lepiej (niestety codzienne użytkowanie "lekko" ucierpiało). Po raz pierwszy poczułem też co znaczy poliuretan, chodziło o mały pierdolnik od magla (takie coś od kierownicy ;) ). Niewielka rzecz a znacząco poprawiła precyzję przy operowaniu kierą.

Pasy szelkowe ze zdjęcia mam do dziś :)

Potem nastały MEGA GRUBAŚNE czasy, bogate w pełną paletę, przeróżnych doznań akustyczno przciążeniowych i banano - twórczych ewolucji (tylko proszę nie mylić z efo).

Wtedy narodziła się:

 CZARNA BESTYIA 


Dzika, okiełznana, przepotworne PIĘKNOŚCI! Do dzisiaj to najbardziej ogarnięty przeze mnie Subarak! I ta jego historia...

Trafił w dobre ręce (przynajmniej na razie jest na prawdę OK), ma klatkę, porobione wszystkie blachy, bebechy na razie zostały. Niepokoi mnie tylko warszawska chęć właściciela do tuningowego lansu. Może to tylko pojedynczy fuck up, mam na myśli wlew paliwa rodem z japońskich zawodów driftingowych tudzież fasynatów wieś tuningu w bmwe  ale lepiej pokaże to chyba ta fotka:


W każdym bądź razie mam nadzieję że to jedyna taka WPADKA. Trzymam kciuki za projekt i mam nadzieję że dostanie prawdziwie rajdową drugą młodość.


Więcej info o Czarnej Bestyi można przeczytać w poprzednich postach tego bloga - lata 2009-20011.

Po niej nastał czas Wielkiego Smutku :/

Rok czasu nie miałem Subaru, ciężki to był okres w moim życiu.

Zmieniło się to z kupnem "wolnossaka". Dla nie wtajemniczonych to takie Subaru które nie ma turbo. Mój ma pojemność 1.8 litra i moc 103 kuni przy 160 Nm. Prawie Potfur! :)

Przeszedł prawdziwą metamorfozę. Z której ogromnie jestem zadowolony. Wypełnił część pustki po Czarnej Bestyi.

Zakupiłem go w sierpniu 2012 roku i wyglądał tak:




Po kilku zabiegach upiększających mój wolnossak zmienił się nie do poznania:



W zimie na zawodach udało się sklepać kilka efo, szaleńcze 103 kunie robiły robotę :)


Jest to mój trzeci Subarak. Kolejny jest kwintesencją mych marzeń o prawdziwym rajdowaniu.

Subaru Impreza GT. Prawdziwy klatkowóz z ogromnym potencjałem (jego uwolnienie będzie wymagało kilku inwestycji).

Oto on:


Klatka, kubły i wszystko co potrzebne aby fruwać najprawdziwsze OeSy!

Pradziwie rajdowy debiut w Walimiu:

Foto by Marcin Kolbusz

Na prawdę samochód z potencjałem. Na slicku prowadzi się wyśmienicie. Niestety TYLKO na slicku. Potrzebny jest spory budżet aby wydobyć z niego PEŁEN POTENCJAŁ. Pracuję nad tym intensywnie.

Ze wszystkich Subaraków jakie posiadałem/posiadam, tylko ten jeden jedyny prowadzi się jak marzenie...

...jest precyzyjny, trafiam w apexy z centymetrową dokładnością, NIGDY mnie nim nie obróciło, każdy poślizg jest przewidywalny i łatwy do skorygowania. Nie miota mną jak szatan, precyzja pomimo wieku auta, zaskakuje.

Najlepiej prowadzącym się Subaru ze wszystkich jakie miałem jest...


MÓJ 103 KONNY WOLNOSSAK!!!

Dokładnie tak nie inaczej!

Mój najnowszy turbo nabytek, jest prawie genialny, przyśpieszenia na poszczególnych biegach są rewelacyjne, wciska w fotel aż miło, wyprzedzanie zwykłych zjadaczy chleba, bliskie jest prędkości światła (subiektywne wrażenie ;) ), każde wciśnięcie pedału na maxa to prawdziwa uczta dla prioproreceptorów.

Niestety tylko na oponie typu slick (a i tak nie do końca) mam głębokie czucie pewności prowadzenia się oraz gripu (takie rajdowo angielskie słówko oznaczające pojęcie porzyczepności). W pozostałych przypadkach, w porównaniu z moim wolnossakiem, wrażenia kontroli i pewności prowadzenia są delikatnie mówiąc... średnie.

W najbliższym czasie popracuję nad tym elementem. Zakuty silnik 2.2 litra z twinscrollowym turbo, lekkie podtrzymanie, płytkowa szpera przednia, przełączane mapy zapłonu...

Na co mi to jeśli nie mam pewności w prowadzeniu bestyi. Nic to nie da, a nawet będzie gorzej bo moment i moc się zwiększą.

Przy okazji, maniacy koni mechanicznych i momentu obrotowego (jeśli z niskich obrotów to jeszcze OK). Zapomnijcie o cyferkach. Cyferki nie jadą!!! Liczy się  GRIP, GRIP, GRIP + confidence w prowadzeniu, to jest najważniejsza sprawa!

Zawias (nie tylko amory i sprężyny) + skrzynia biegów, to wszystko dają. Skrzynię mam jak na warunki amatorskie topową. Zawias dupny, zjechane łączniki gumowe. Wszystko to powoduje że Subaru Turbo prowadzi się prawie jak plastelina.

Dzięki wolnossakowi wiem co trzeba zmienić. Kto by pomyślał aby poliuretany wrzucać do 103 konnego Subaru 1.8 litra?!

Tam działa to super, mam nadzieję że podobnie będzie z turbo! Priotytet na teraz to pewność prowadzenia i precyzja w machaniu kierą. Mam nadzieję że uda się to uzyskać bo nie chciałbym gratów z turbo przerzucać do wolnossaka ;)

Next stage to kolejne zawieszeniowe upgrade'y. Oczywiście nie omieszkam wspomnieć o moich poczynaniach.

3majcie kciuki. Biały turbo może być prawdziwym Masakratorem!

Pozdrawiam

Tomek "D1 Śliwa" :)




niedziela, 3 listopada 2013

Walim na Walim :)

Jak sobie zaplanowałem i wymarzyłem, tak zrobiłem.

Wystartowałem na prawdziwym odcinku OeSowym! Nie placyki, nie lotniska na których w najgorszym razie walnie się oponę, nie tory z bezpiecznymi poboczami. Najprawdziwszy Odcinek Specjalny - drzewa, przepaści, nierówna podbijająca nawierzchnia, zmieniająca się przyczepność i zdecydowanie większa prędkość.

Mój Rajdowy debiut zaliczyłem na zawodach Walimska Jesień, organizowane to było przez ekipę http://walimrajdowy.pl/ 26.10.2013 w Walimiu.


Fot. Przemek Pauch


Trasa nie była jakaś mega długa. Miała 3,5 km i przejeżdżaliśmy ją 3-krotnie na czas i raz był przejazd zapoznawczy.

Na przejeździe zapoznawczym miałem małą przygodę na słynnych Patelniach Walimskich:



Za szeroko najechałem na drugi zakręt, gdzie na zewnętrznej były liście. Całość wygląda bardzo efektownie. Przy okazji fajnie słychać dźwięk wydechu mojego Subaraka. Nie ma bulgotu (jest tylko na wolnych obrotach). tylko taki prawdziwy rajdowy ryk (za sprawą homologowanego układu wydechowego, z katalizatorem oczywiście ;) ).

Na szczęście były to jedyne przygody jakie mnie spotkały przez cały dzień.

Jeśli jednym słowem miałbym opisać wrażenia z jazdy OeSowej to byłaby to:


FASCYNACJA!!!

Było rewelacyjnie! Ogromnie mi się podobało. Wrażenia z jazdy z dużą prędkością między drzewami na drodze publicznej i to jeszcze w tak pięknej okolicy - BEZCENNE!

Jestem wręcz zauroczony jazdą oesową, nawroty, dohamowania, szybkie partie, zmienna przyczepność. Wszystko było zupełnie inne niż moje dotychczasowe doświadczenia. Mimo iż tyle lat już startuję to mam wrażenie że odkryłem rajdowanie na nowo. To zupełnie inny sport niż latanie po torach, lotniskach czy placykach. Uwielbiam to!

Fot. Marcin Kolbusz V8photo.pl

Zdaję sobie sprawę z ryzyka jakie to ze sobą niesie. Jest sporo wyższe niż dotychczas, z drugiej strony Moje Subaru jest zabezpieczone jak nigdy. Mam klatkę bezpieczeństwa, fotele "z uszami", pasy szelkowe, gaśnice, wyłącznik prądu, otuliny na klatkę.

Pomimo tego, moją rajdową debiutancką jazdę można nazwać zachowawczą. Przyznaję że jechałem dosyć szybko (zająłęm 4-te miejsce w klasie i w generalce- ogromnie się z tego cieszę) ale z dosyć dużym marginesem bezpieczeństwa. W niektórych momentach odpuszczałem ale już były takie na których szliśmy już ostro.


Piszę szliśmy bo obowiązkowo musiał ze mną jechać pilot (rajd to rajd). Dziękuję Michałowi Zawadzkiemu za to że pomógł mi w tym rajdowym debiucie. Przy okazji poczułem jak wielką sztuką jest dobry opis trasy i jak trudno przestawić się z jazdy "na oczy" na jazdę "na opis". Wiele nauki jeszcze przede mną.

Nasza jazda:


Klip z całego Rajdu

Na deser onboard profi wykonany przez Michała wraz z widokiem Naszej załogi.

Z perspektywy czasu, po oglądnięciu filmików już wiem w których miejsca można było zdecydowanie przyspieszyć. Cieszę się najbardziej z tego że Subaru jest całe a mnie wystarczyło dojrzałości aby nie szaleć głupio, ryzykując wiele. W pełni zdawałem sobie sprawę że to inna baka niż moje dotychczasowe doświadczenia i potrafiłem okiełznać fantazję i bezpiecznie dowieźć furę i załogę do mety. Patrząc na wyniki byłem mocno zaskoczony że mamy tak dobre tempo w porównaniu do konkurencji.

Była nawet szansa na podium jednak w pierszym przejeździe myślałem że złąpaliśmy kapcia (coś mi ostro stukało w tylnym kole) i nie chcąc zbytecznie ryzykować (drzewa wóczas wydawały mi się wyjątkowo ogromne ;) ), na spokojnie dojechaliśmy do mety. Strata jak się później okazało nie była duża (około 4-6 sekund) jednak przy tylu kilometrach oesowych okazała się niemożliwą do nadrobienia, w wyniku czego uciekło nam podium w debiucie. 

Mimo to gdyby ktoś powiedział nam przed zawodami że zajmiemy 4-te miejsce to brałbym ten wynik w ciemno, patrząc na to jakie fury startowały. Przy okazji pozdrawiam Wojtasa z Subaru Legacy, który zajął 2-gie miejsce (dzięki za poczęstunek :) ) oraz Maćka Niechwiadowicza w Imprezie, jak widać fotograf też potrafi ostro zasuwać ;). Maciek zajął 3-cie miejsce.

Pozdrawiam też całą forumowo-Subarową brać. Oprócz ścigania, czas spędzony z Wami mocno wpłynął na wyjątkowość tego szczegónego dnia (co się naśmiałem to moje :)))) ).

Filmik od ekipy z Rościszowa

Niestety ale nie udało mi się sklepać żadnego efo :/ - żaden nie przyjechał. Subaryn było sporo ale efo nie. Jak są zawody na torach i lotniskach to jest ich jak mrówków a jak przychodzi do jazdy po oesach to jakoś ich nie ma. Być może akurat wszyscy kierownicy efo z klatkami w tym dniu nie mogli? Mam nadzieję że next time, będę mógł się do nich porównać. Nie myślę jeszcze o ich klepaniu ale fajnie by było wiedzieć ile ewentualnie mi do nich brakuje. Do Proto (taka prawdziwa rajdówka) już wiem ;)

Ogromnie dziękuję mojemu Serwisowi za pomoc w przygotowaniu Subaraka i sprawne ogarnianie na zawodach. Usterka z walącym tylnym kołem po pierwszym przejeździe została wyeliminowana i już bez stresu mogłem się skupić na szybkiej jeździe i nauce i na słuchaniu pilota (sic!) :)

Dawid, Bartek i Dominik po raz już nie wiem który, dali radę i bardzo mi pomogli. Zupełnie inaczej się jeździ gdy wiesz że są osoby które w razie czego zajmą się stroną techniczną. Jeszcze raz dzięki chłopaki!

Fot. Przemek Pauch

Szefem serwisu i głównym Rzecznikiem Prasowym był Przemek, ten pierwszy filmik jak mnie obróciło to jego reżyserkie dzieło ;)

Oprócz tego był w stałym kontakcie z "Bazą" i na bieżąco przekazywał gorące niusy (zdjęcia były przesyłane do HQ zanim zdążyłem wbić się na metę :) ).


Bardzo się cieszę że nareszcie wystartowałem w prawdziwym rajdzie. Wynik uważam za więcej niż satysfakconujący. Super że auto całe, tempo dobre bez zbędnego ryzyka. Czysta i płynna jazda (zapoznanie się nie liczy ;) ). Zdaję sobie sprawę że bez bardzo dobrych opon i bardzo dobrego setup'u mojego Subaraka, wynik ten nie byłby możliwy.

Widzę ile muszę się jeszcze nauczyć ale cholernie mi się podoba. Z każdym kilometrem OeSowym będzie szybciej i szybciej.

Czeka Nas teraz zima, zapowiada się niezwykle emocjonująco, w razie czego drugi zderzak już czeka w garażu :)

Sprawdziły się moje spostrzeżenia odnośnie Subaru. Jest skonfigurowany pod jazdę OeSową i tutaj czuje się jak ryba w wodzie. Rakietowe, Niskie łąki itp. to nie dla niego (i już nie dla mnie, chyba że tylko treningowo bądź charytatywnie).

Na razie chwilka oddechu i zbieranie budżetu na szybką przekładnie kierowniczą, hydrauliczny ręczny, heble. W przyszłym roku chciałbym zaliczyć kilka rajdów w Czechach, patrząc na to co udało mi się osiągnąć już teraz wiem że to tylko kwestia czasu :)

Ale mi się to podoba!!!!!!!!!!!!!!!!!  :)

Pozdrawiam

Tomek Śliwa

P.S. Zaraz się okaże że z 10 evek wystartuje na kolejnych zawodach ;)

poniedziałek, 7 października 2013

Warto marzyć! Oj warto!

Po dwóch niewiarygodnie długich latach rajdowej posuchy (nie wliczając kilku okazjonalnych startów) nareszcie przyszedł ten dzień.

MAM SUBARU TURBO!!!!!!!!!!!!!!!

Jest najlepsze na świecie. 

Jest przepiękne
Jest piekielnie szybkie
Jest klatka bezpieczeństwa
Jest mega i...

JEST MOJE!

Z dumą i ogromną radością przedstawiam następczynię jedynej i niezapomnianej Czarnej Bestyi:




Prawdziwa BIAŁA BESTYIA!

Minął trochę ponad tydzień a mnie już udało się zdobyć dwa puchary w zawodach. W debiucie w Legnicy w zawodach Mini - Max wygrałem klasę i generalkę - Mega udany debiut nowym potforem.



A w ostatnią niedzielę zająłem III miejsce na Mistrzostwach Wrocławia na Niskich Łąkach:


Gratulacje dla kierowników Subaryn, tym razem musiałem uznać Waszą wyższość, następnym razem powalczymy ponownie, ale bedę już lepiej przygotowany :)


A teraz trochę o samym Subaru.

Jest bardzo szybkie ale też narowiste i krnąbrne. Wybacza wiele ale potrafi zaskoczyć. Potrzebuję trochę czasu aby go ogarnąć i odrdzewieć po tak długim bezturbowym okresie.

W czasie zawodów wyszło kilka rzeczy które wymagają poprawek ale to bedzie realizowane krok po kroku. Na pierwszy ogień idzie kubeł, nie jest idealny dla mnie ale wkrótce się to zmieni.

Ulepszenia wymagają hamulce (dwu tłoczek jest fajny ale na zimę - TYLKO). Ale to na wiosnę.





Przekładnia nie jest za szybka, dobry mam trening szybkiego kręcenia rączkami, też przydałoby się to ogarnąć.

Zawias taki sam jak w Type-R czyli Kayaba AGX - już zapomniałem jak twardo jeździ się nią po zwykłych drogach.

Obecnie ma 320 koni i 400 Niutonów. Bardzo zbliżone wartości do Type-R ale wydaje mi się że jest szybszy, dużo szybszy.

Tak lecieliśmy na niskich łąkach:



Dwie największe bolączki GC8 mam wyeliminowane: skrzynia 6mt z DCCD oraz silnik z STi New Age są na pokładzie.



Pojechałem kupić to auto z myślą o szybkim GC8 z klatką a trafiłem na profesjonalną rajdówkę.



Jako że mam profesjonalną klatkę bezpieczeństwa, otwierają się przede mną nieznane dotąd horyzonty. Będę mógł startować w zawodach typu Kryterium Kamionki oraz w Walimiu. To już prawdziwe OeSy między drzewami i przepaściami.

Planuję wystartować w Walimskiej Jesieni 26.10.2013

Lista zgłoszeń robi wrażenie

Nie zamierzam (jeszcze ;) ) sklepać wszystkich, to zupełnie inny świat niż ten z którym miałem dotychczas do czynienia. Podejdę do tego startu z pokorą. Tutaj można stracić coś więcej niż kawałek zderzaka ;) czy kierunkowskaz.

Nie mogę się doczekać tego rajdowego debiutu. Cieszę się bo zauważyłem że Biała Bestyia dużo bardziej preferuje biegi od trójki w górę :) Cóż, nie pozostaje nic innego jak przekonać się o tym osobiście.


Ogromnie się cieszę że wróciłem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Czarna Bestyia już była, teraz czas na kolejny level. Fura jest, zawody są, tylko kierownik musi dać radę. A jak będzie to się zobaczy.

Do zobaczenia na Oesach! :)


Tomek


P.S. A przy okazji mała reinkarnacja mojego bloga, się dzieje!

Dołącz do Nas na Facebooku